| Policjanci obawiają się komendanta z teczki |
| Wtorek, 16 Luty 2010 08:19 | ||||||||
|
Zastępcą komendanta wojewódzkiego policji w Opolu zostanie wybrany na to stanowisko bez konkursu Zbigniew Stawarz. Zasłynął nominacjami do Złotej Pały, czyli policyjnej antynagrody Konflikt ze związkami Jerzy Matlak, zastępca komendanta wojewódzkiego odpowiedzialny za pion kryminalny, jutro przyjdzie do pracy ostatni raz. Od 17 marca będzie na emeryturze. Kandydatura Stawarza to żadne zaskoczenie. Nieoficjalnie o tym, że przyjedzie do Opola, mówiło się już od kilku tygodni. "Gazeta" pisała o tym na początku lutego. Póki co jest zastępcą dyrektora biura kryminalnego Komendy Głównej Policji. - To żaden awans przyjechać z Warszawy do Opola - komentują policjanci. - Ale sprawa jest ciekawa. Komendant główny nie ogłosił nawet konkursu na stanowisko w Opolu - podkreślają. Zanim Stawarz trafił do Warszawy, był komendantem wojewódzkim na Śląsku. Został odwołany ze stanowiska w 2008 roku. - Umiejętności prowadzenia skutecznego dialogu miały znaczenie przy ocenianiu kwalifikacji komendanta - komentowali wówczas przedstawiciele komendy głównej. Nie jest tajemnicą, że Stawarz wszedł w zażarty konflikt ze związkami zawodowymi policjantów na Śląsku. Zarzewiem konfliktu był rozkaz odbierający nagrody za dobre wyniki funkcjonariuszom, którzy co najmniej 10 dni byli na L4. Policjanci byli oburzeni, związki rozkaz oprotestowały. Roman Wierzbicki, szef zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów w Katowicach, oznajmił, że współpraca ze Stawarzem jest niemożliwa. Stawarz nie pozostawał dłużny i ujawnił, że jego poprzednik Arkadiusz Pawełczyk, a później zastępca komendanta głównego, awansował członków władz związku i przyznał im nagrody po 2,5 tys. zł. Zapowiedział, że odbierze związkowcom wysokie nagrody. Wtedy zapadła decyzja, że zostanie odwołany. - Wiem, że miał konflikty ze związkowcami. Dopóki nie ma oficjalnego rozkazu, że przychodzi do Opola, trudno nam to komentować. Jednak jako związkowcy rozmowy zawsze prowadzimy z komendantem wojewódzkim. Mamy nadzieję, że ta współpraca się nie pogorszy - komentuje Ignacy Krasicki, szef związku zawodowego policjantów na Opolszczyźnie. Oskar z forum Sam Stawarz również wśród policjantów nie jest popularny. Między innymi za pomysł odebrania nagród otrzymał nominację do Złotej Pały. To odpowiednik hollywoodzkich Malin. Dostają je twórcy najgorszych produkcji roku w show-biznesie. Laureata Złotej Pały wybierają policjanci dyskutujący o zawodowych problemach na niezależnym Internetowym Forum Policyjnym. Wskazują autora największego absurdu lub głupoty, które negatywnie odbiły się na wizerunku policji. - To zresztą nie była pierwsza nominacja Stawarza do tej nagrody - żartuje policjant, który forum na www.ifp.pl śledzi od dawna. W 2007 roku Stawarza policjanci nominowali za groźby, jakie do nich kierował przed piłkarskim meczem Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze, czyli Wielkimi Derbami Śląska. Niezadowoleni z podwyżek funkcjonariusze z prewencji zapowiedzieli, że jeżeli nie dostaną więcej pieniędzy, w dniu spotkania pójdą na zwolnienia chorobowe. W takiej sytuacji mecz trzeba by odwołać. Stawarz spotkał się z podwładnymi i zagroził im, że jeżeli się rozchorują, to na rok zostaną karnie oddelegowani do Legionowa. Później tłumaczył, że chodziło mu o I komisariat w Katowicach, uznawany za najtrudniejszą jednostkę w regionie. - Nie potrafił kierować ludźmi. Jak teraz może zostać oddelegowany do Opola? - komentują policjanci. Kolejna propozycja - Wcześniej proponowano mu wicekomendanturę w Rzeszowie, ale nie przyjął propozycji. Pochodzi z Kędzierzyna-Koźla, ale na Opolszczyźnie nigdy nie pracował - dodają policjanci. I nie kryją, że obawiają się współpracy z nim. - To człowiek, który uważa, że wszystko wie najlepiej. To oznacza kłopoty. Z drugiej strony jednak od zawsze zajmował się pracą kryminalnych. Zna się na tym. Może jako nowy człowiek wniesie coś ciekawego do całego garnizonu - zastanawiają się w opolskiej policji.
Skomentuj:
|

