| Śląska policja jest jedną z najgorzej doinwestowanych |
| Środa, 21 Kwiecień 2010 07:49 | ||||||||
|
Złe wiadomości dla 12 tys. śląskich policjantów. W zeszłym roku dostali najmniej pieniędzy w kraju na środki czystości, materiały biurowe, pranie mundurów, rozmowy telefoniczne i internet. Mogą się za to pochwalić jednymi z największych oszczędności na paliwie. Gazeta" dotarła do dokumentów na temat policyjnych wydatków. Wynika z nich, że w minionym roku śląski garnizon był jedną z najgorzej doinwestowanych jednostek w Polsce. Koszt jej utrzymania w przeliczeniu na jednego funkcjonariusza wyniósł zaledwie 7,4 tys. zł. "Tańsi" byli tylko stróże prawa z Rzeszowa i Bydgoszczy: po 6,9 tys. zł. Listę "najdroższych" w utrzymaniu jednostek otwiera garnizon radomski, gdzie koszt utrzymania przekroczył 9 tys. zł na jednego policjanta. Niewiele tańsza jest komenda stołeczna (8,5 tys. zł), poznańska (8,2 tys. zł), olsztyńska (8,1 tys. zł) i gdańska (8 tys. zł) Z danych, do których dotarliśmy, wynika, że w zeszłym roku śląska policja na zakup papieru, zszywaczy, tuszu do pieczątek i tonerów do drukarek wydała tylko 21,47 zł na jednego stróża prawa. Z kolei w Gdańsku te wydatki wyniosły 92 zł, w Lublinie 81 zł, Kielcach 65 zł, Krakowie 63 zł, a w Warszawie 51 zł. Jeszcze większe dysproporcje występują w wydatkach na pranie mundurów oraz zakup papieru toaletowego i mydła dla jednostek. W naszym garnizonie było to zaledwie 3,54 zł na jednego policjanta, kiedy w Warszawie aż 17,28 zł, w Gorzowie 9 zł i Opolu 6,5 zł. Mniej na higienę wydały tylko komendy w Kielcach (2,9 zł) i Lublinie (3,2 zł). Śląski garnizon może się za to pochwalić jednymi z największych w kraju oszczędności w kosztach transportu. Dzięki wycofaniu kilkuset starych paliwożernych radiowozów, kupnie aut z silnikami Diesla i wprowadzeniu ograniczeń w zakupie benzyny komenda wojewódzka w Katowicach zaoszczędziła 6,7 mln zł. Dzięki temu koszt przejechania przez radiowóz jednego kilometra zmalał z 82 do 76 groszy. Lepsi w cięciach byli tylko policjanci z Warszawy (8 mln zł, 69 groszy za kilometr) i Poznania (7 mln zł, 72 grosze). Najmniej na paliwie oszczędzali stróże prawa z Opola (zaledwie 1,1 mln zł oszczędności, 72 grosze), Łodzi (1,4 ml, 78 groszy) i Krakowa (1,5 mln zł, 74 grosze). - Od lat dostajemy coraz mniej pieniędzy, a wymaga się od nas coraz więcej. Niepokojące jest tylko to, że policjanci przestali się już skarżyć na wprowadzane odgórnie oszczędności - mówi Roman Wierzbicki. Dodaje, że taka apatia jest niebezpieczna, bo może skończyć się buntem. - A to na pewno odbije się na poziomie bezpieczeństwa - ostrzega. Młodszy inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy komendy głównej, tłumaczy, że zmiany w finansowaniu policji to nie oszczędności, lecz racjonalizacja wydatków. - Jesteśmy jedyną służbą, która zdobyła się na przeprowadzenie pełnej analizy. I dążymy do tego, żeby koszty za te same usługi były jeśli nie takie same, to przynajmniej zbliżone wszędzie do siebie - mówi Sokołowski. Z tego powodu komenda główna wyznaczyła wszystkim komendom tzw. progi satysfakcji, do których powinni obniżać wydatki. Ich wyrównanie to jednak proces długofalowy. - Te jednostki, które zracjonalizują je najlepiej, będą nagradzane - dodaje rzecznik komendy głównej. Wierzbicki: - To wszystko zabieg marketingowy. Policjantów nie interesuje przecież, czy to, że nie ma pieniędzy, to racjonalizacja, czy oszczędności. Powinni za to dostawać sprawny sprzęt i pracować w ludzkich warunkach. Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Skomentuj:
|

