| Policja: kadencje pewnego rodzaju... |
| Środa, 01 Luty 2012 07:22 | |||
|
Będą zmiany na stanowiskach szefów co najmniej dziewięciu komend wojewódzkich policji. Komendant główny Marek Działoszyński wystąpił do sześciu wojewodów o opinie dotyczącą zmian; trwają też konkursy na komendantów w Łodzi, Krakowie i Gdańsku - informuje Dziennik Gazeta Prawna Dziennik Gazeta Prawa, w artykule zatytułowanym: "Stanowiska kierownicze w policji będą kadencyjne" cytuje rzecznika komendanta głównego policji, który twierdzi, iż szef policji zdecydował się na takie zmiany, bo chce, by na stanowiskach kierowniczych w policji obowiązywała pewnego rodzaju kadencyjność. Zamiarem Komendanta jest, aby komendanci wojewódzcy pełnili swoje funkcję w danym garnizonie maksymalnie od czterech do pięciu lat a następnie przechodzić mają do nowego garnizonu. Ma to zagwarantować nowe, świeże spojrzenie i nowe wyzwania. Gazeta informuje, że rozpoczęła się już procedura związana ze zmianami. Trwają między innymi konkursy na szefów komend w Krakowie, Łodzi i Gdańsku. Gazeta nie informuje, czy nowo powoływanym komendantom już wręcza się akty powołania na okres kadencji, czy nadal na czas nieokreślony... Nie precyzuje też, czy zapowiedziana ustami rzecznika prasowego KGP "kadencyjność" zostanie wpisana do pragmatyki służbowej i czy obejmie ona także Komendanta Głównego... Jakoś mało przekonuje twierdzenie, że nowi komendanci mają być lepsi od znających swój teren, ludzi i ich możliwości dotychczasowych komendantów. Chyba, że chodzi o nowe miotły... Żenujący jest brak reakcji mainstreamowych mediów bezkrytycznie łykających teksty o "kadencyjności pewnego rodzaju"...
Skomentuj:
|