Wyrok w sprawie akcji Policji w Magdalence
Czwartek, 29 Lipiec 2010 09:56

 

Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił dzisiaj troje policjantów oskarżonych o niedopełnienie obowiązków podczas akcji w Magdalence.
W 2003 roku podczas próby zatrzymania gangsterów zginęło dwóch funkcjonariuszy a 16 zostało rannych. Prokuratura domagała się 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Podsądni nie przyznali się do zarzutów niedopełnienia obowiązków w trakcie przygotowania i przeprowadzenia akcji oraz nieumyślnego spowodowania zagrożenia dla życia i zdrowia policjantów.

Sąd nie dopatrzył się związku przyczynowego tragedii z działaniami lub zaniechaniami podsądnych. Zdaniem Sądu taki przebieg akcji nie był możliwy do przewidzenia. Przyjęty wariant zatrzymania bandytów sąd uznał za właściwy. Sąd uznał, iż żadna obserwacja nie byłaby w stanie wykryć ukrytych przez bandytów min-pułapek, od których wybuchów zginęli policjanci. Sąd podkreślił, że zarzuty prokuratury opierały się na opinii biegłych, uznanych przez sąd za nieobiektywnych (jeden z nich wypowiadał się w mediach o sprawie).

W 2003 r. policja podjęła próbę zatrzymania Roberta Cieślaka i Igora Pikusa, zamieszanych w zabójstwo policjanta w 2002 r. Na terenie posesji, gdzie ukrywali się bandyci, rozmieścili oni miny-pułapki, które wybuchły w pobliżu policjantów. Jeden z nich zginął, inny zmarł wskutek obrażeń. Po wymianie ognia budynek częściowo spłonął; przestępcy zaczadzieli. Akcja policji wywołała krytykę; opozycja żądała dymisji ówczesnego szefa MSWiA Krzysztofa Janika. Specjalna komisja MSWiA uznała, że doszło do uchybień, bo m.in. nie przygotowano wariantów akcji i właściwego zabezpieczenia medycznego; nie było też informacji operacyjnych nt. rozmieszczenia min.

W 2006 r. Sąd Okręgowy uniewinnił podsądnych, uznając m.in., że to nie działania oskarżonych, lecz Pikusa i Cieślaka spowodowały śmierć i rany policjantów. Sąd podkreślił, że akcja była precedensowa i - wbrew zarzutom - przygotowano ją optymalnie, przewidując wiele wariantów. W 2007 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił ten wyrok, bo sąd I instancji nie przeanalizował dowodów "w pełni i starannie". W ponownym procesie, który ruszył w 2009 r., prokurator wniósł o wymierzenie podsądnym kar po 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Obrona domagała się ich uniewinnienia.
Wyrok nie jest prawomocny. Matka jednego z zabitych policjantów, która opuściła salę podczas ogłaszania wyroku, zapowiedziała apelację. Prokurator nie stawił się na ogłoszeniu wyroku. (jp)

Źródło: TVP INFO

powrót | lista